Sposoby na pracę z dzieckiem w domu

by Magda

sposoby-na-prace-z-dzieckiem-w-domu

Nie ma osoby, która przekona mnie do tego, że praca z dzieckiem w domu należy do rzeczy łatwych. Funkcjonuję już tak ładnych kilka miesięcy i wiem, że bywa różnie. Dobra wiadomość jest taka, że będąc z dzieckiem w domu możesz rozwijać się, uczyć, wykonywać swoje zadania, pracować. Jest to możliwe. Powiało optymizmem!

Tak, jak każda sytuacja, tak i ta – wymaga organizacji i dobrego wykorzystania czasu, który posiadasz.

Nie jestem  wielkim specjalistą od planowania, ale praca z dzieckiem w domu to dla mnie codzienność. Musiałam się jej nauczyć. Metodą prób i błędów ulepszam mój mały system. Staram się znaleźć najlepszy sposób na to, abym mogła się rozwijać, a jednocześnie, aby mieć czas dla dziecka. To mój wybór. Pracuję nad tym, aby funkcjonować w mojej rzeczywistości.

W tym artykule poznasz moje sposoby na to, jak wykorzystuję czas na mój rozwój i pracę, gdy moje dziecko jest w domu. Jednocześnie jestem ciekawa, jak Ty sobie radzisz i jakie możesz dać rady od siebie.


CZY TO ZAWSZE DZIAŁA?

Może się zastanawiasz czy mój plan zawsze działa? Czy zawsze realizuję swoje zadania z córką w domu? I może Cię rozczaruję… odpowiedź brzmi nie. Dlaczego tak się dzieje?

– Po pierwsze :czasem wypadnie coś nieprzewidzianego. Plan dnia ułoży się inaczej. Mają miejsce sytuacje, których nie jestem w stanie uwzględnić. Pewnie znasz je dobrze – ząbkowanie, które uniemożliwia sen dziecka, choroba lub gorszy dzień, po którym najzwyczajniej nie masz już sił na wytężanie swojego mózgu do pracy :) Są chwile, gdy dziecko daje Ci „w kość” i to, o czym marzysz to czas na odpoczynek w domu lub poza nim .

Moja rada jest taka: nie obwiniaj siebie za to, że nie uda Ci się zrealizować wszystkiego w ciągu dnia. Tak po prostu czasem bywa. Masz różne role do wykonania i daj sobie czasem delikatne przyzwolenie na to, że coś może pójść nie tak. Świat się nie zawali.

– Po drugie : wciąż udoskonalam swój system pracy z dzieckiem w domu. Sprawdzam najlepsze rozwiązania, modyfikuję je. Moje dziecko też się zmienia. Plan, który miałam ustalony wcześniej, teraz niekoniecznie działa w 100%. Dla przykładu: musiałam ustalić inne godziny mojej pracy lub w określonych porach wykonuję inne zadania niż wcześniej. Moja lista zadań do wykonania wydłuża się, więc dodaję kolejne elementy układanki. Ulepszam mój plan.

MAŁE OSTRZEŻENIE

Chcę zwrócić Twoją uwagę na jedną małą, ale istotną rzecz. Drobne ostrzeżenie. Nie porównuj swojej sytuacji do innych mam. Każda z nas jest inna – mamy inne umiejętności planowania,  możliwości, swój czas. Każde dziecko jest inne. Wreszcie mamy odmienne zadania do wykonania – mniej lub bardziej czasochłonne, wymagające różnych nakładów pracy. To co możesz zrobić to skupienie się na swojej sytuacji i wykorzystanie jej jak najlepiej. Działaj z tym czasem, który masz.

 

SPOSOBY NA PRACĘ Z DZIECKIEM W DOMU

PLANOWANIE

Kluczowe dla mnie jest planowanie zadań do wykonania. Dzięki temu wiem, co konkretnie mam zrobić. Z gotowym planem, mogę przystąpić do działania. Realizuję go punkt po punkcie. A przynajmniej się staram – czytaj wyżej:)

Nie tracę wtedy czasu na siedzenie przed komputerem i myślenie „ A co by tu dzisiaj zrobić – może to… a nie… może coś innego”, tylko mam listę zadań do wykonania, którą ustaliłam wcześniej. Nie wiem jak Ty, ale ja czuję coraz większą radość z tego, że mogę odznaczać zrealizowane zadania z mojej listy :)

Co planuję?

1. Planowanie tygodnia: wyznaczam jeden dzień (u mnie jest to najczęściej niedziela) i planuję zadania do wykonania na kolejny tydzień. Siadam i ustalam – czym zajmuję się w konkretnym dniu. Wyznaczam cele. Nie opanowałam tego do perfekcji, ale widzę postęp. Moją pułapką bywa to, że ustalałam sobie zbyt wiele zadań.  Ważne jest to, aby realnie ocenić czas, który mamy. Do tego czasu i możliwości – określ zadania, które będziesz w stanie zrealizować. Gdy zaplanujesz ich sobie za dużo – najzwyczajniej będziesz się frustrować, że znów nie wykonałaś swoich zadań. Tak – dobrze wiem, o czym piszę :)

2. Szczegółowe planowanie dnia : uwzględniam czas, który mam wolny w ciągu dnia. Biorę pod uwagę rytm dnia dziecka (u mnie jest to drzemka, u Ciebie – może jest to kilka godzin w przedszkolu, opieka niani, żłobek). Wiem, że moje dziecko średnio śpi 2 godziny . Ostatnio to się skraca, więc czeka mnie kolejne dopasowanie. Muszę także uwzględnić inne obowiązki, które mam do wykonania, nazwijmy je – codzienne. Następuje konfrontacja. W ten sposób widzę, ile mam czasu wolnego „na czysto”. Teraz moje zadania do wykonania mogę umieścić w konkretnych godzinach. Osadzam je szczegółowo w czasie. Z reguły wygląda to tak, że siadam do komputera (tam jest mój system zarządzania) dzień wcześniej wieczorem, przeglądam moją listę zadań. Następnie ustalam, które z nich następnego dnia wykonam podczas drzemki dziecka, a które wieczorem. Określam także kolejność ich realizacji – od których zacznę, a które zostawię na później.

Dobrym sposobem, który odkryłam niedawno (o Eureka!) jest również to, aby ustalać bardzo konkretne zadania, szczegółowe. Dla przykładu: zamiast zadania„newsletter”, co jest bardzo ogólne, obieram sobie za cel „założenie konta do obsługi newslettera”, „przygotowanie formularza zapisu”, „ustalenie tekstu na stronę zapisu”. Realizacja tych drobnych spraw, zbliża do wykonania zadania głównego.

Do planowania użyj narzędzi, które są dla Ciebie wygodne. Ja używam w tym celu internetowego kalendarza Nozbe. Możesz także zapisać swoje zadania w kalendarzu.

DROBNE ZADANIA WYKONUJĘ PRZY DZIECKU

Zastanów się, jakie drobne sprawy możesz zrobić przy dziecku. Tu oczywiście dużo zależy też od Twojej pociechy :) Zdaję sobie sprawę, że takie rozwiązanie może nie być dla Ciebie. U mnie wcześniej wyglądało to różnie. Jednak z czasem, gdy córka jest starsza potrafi sama zająć się chwilę zabawą. Wtedy ja mogę zrobić jakieś szybkie, proste rzeczy. Jest nadzieja :) Co mam na myśli? Dla przykładu: sprawdzenie maila, przejrzenie czy pojawiły się ciekawe artykuły, które mogłabym przeczytać. Gdy zrealizujesz takie drobne sprawy, pozostaje więcej czasu na później, by zająć się poważniejszymi zadaniami do wykonania.

Ułatwieniem są dla mnie aplikacje mobilne, np. mogę sprawdzić skrzynki mailową w telefonie i udzielić szybkiej odpowiedzi (w momencie, gdy chcę odpowiedzieć bardziej wyczerpująco – zostawiam temat na później), sprawdzenie kanałów social media, odpowiedzi na komentarze.

OKREŚLENIE PRIORYTETÓW

Pracując z dzieckiem w domu muszę ustalić sobie rzeczy mniej i bardziej ważne. Myślę, że Ty również. Jakie będą to rzeczy – pozostawiam Tobie. Dla mnie ważniejsze jest to, aby przeczytać kilka ciekawych artykułów, napisać post blogowy, zrealizować lekcję kursu niż perfekcyjnie posprzątane mieszkanie. Nie jest to dla mnie priorytetem. To mój wybór. Dużo ważniejsze jest to, aby ruszyć do przodu z zadaniami. Nie wiem, czy się zgodzisz, ale ja jestem zdania, że czasem trzeba umieć odpuścić po to, aby wybrać ważniejszą rzecz.

Świadomie wybieram co na tą chwilę jest najważniejsze.

POMOC INNYCH

 Nie bój się prosić innych o pomoc. Korzystaj z tego. Może w pobliżu masz rodziców, kogoś z rodziny, partnera, męża. Ja nie mam rodziny w swoim mieście, jednak ustaliłam z moim mężem, że gdy wraca do domu, to zajmuje się córeczką.

W tym czasie mogę poświęcić się swoim zadaniom, tym poważniejszym i wymagającym większego skupienia. W ten sposób mogę w 100% skupić się na tym, co zaplanowałam.

Niech nie będzie Ci głupio, że prosisz o pomoc. Masz do tego prawo.

WCZEŚNIEJSZE PRZYGOTOWANIE

Tym, co pozwoli Ci lepiej wykorzystać czas jest wcześniejsze przygotowanie. Możesz wykonać kilka małych czynności na następny dzień – np. wieczorem. Co konkretnie? Gdy chcesz napisać artykuł – możesz przygotować potrzebne materiały lub zrobić szkic. Masz inne zadanie do wykonania? Zrób zarys, ustal koncepcję. Chcesz się czegoś nauczyć? Przygotuj konkretne materiały, z których skorzystasz. Jednym słowem – przygotuj drobne rzeczy, które pozwolą na to, że od razu będziesz mogła przystąpić do działania na kolejny dzień.


Myślę, że praca z dzieckiem w domu to element, nad którym warto pracować. Udoskonalać go. Trzeba też znaleźć swój sposób na to, aby wykorzystać czas, który posiadasz. Pamiętaj też o tym, że niekiedy plan trzeba będzie zmienić, zmodyfikować. Spójrz, co u Ciebie najlepiej się sprawdza, spróbuj czasem nowych rzeczy i oceń rezultat. Zobacz, co nie działa, co można ulepszyć. Życzę Ci dobrego wykorzystania Twojego czasu.

Jakie są Twoje sposoby na pracę z dzieckiem w domu? Jak sobie radzisz?

Co sprawdza się u Ciebie?

 

Ps. Udanego dnia, Magda

 

 

Może Ci się spodobać

73 komentarze

Lalo.mama 18 października, 2016 - 11:08 am

Ja od urodzenia najpierw jednego dziecka teraz drugiego pracuję przy dziecku z domu. Fakt, musiałam zrezygnować ze stałej pracy na etacie w biurze i poszukać dla siebie innego zajęcia. Jestem jednak bardzo szczęśliwa z takiego rozwiązania, gdyż mam elastyczny czas i nie zabiedbuję dzieci faktem, że nie mogę usiedzieć na miejscu i muszę wiecznie pracować :) Są też ciekawe inicjatywy dla mam typu Ko.work o czym wspominałam na moim blogu. Tam się realizuję jeszcze lepiej niż w domu :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 18 października, 2016 - 8:30 pm

Tak, są też plusy – oczywiście. Myślę, że to właśnie kwestia zaplanowania, dostosowania swojego czasu i dobrego wykorzystania. Trzeba też pamiętać o elastyczności i mieć taką świadomość, że coś może się nie udać , że nie wszystko zrealizujemy bo są sytuacje, których nie przewidzimy. Cieszę się, że świetnie sobie radzisz. Nie korzystałam jeszcze z biur coworkingowych. Czasem natomiast (gdy już mąż jest w domu) – pomagał mi spacer, tak aby zebrać myśli i wpaść na nowe pomysły. Działało :)

Reply
Karolina Kary B 18 października, 2016 - 3:39 pm

Tak sobie myślę, że kluczowym założeniem, które trzeba zrobić, kiedy się pracuje w domu i opiekuje jednocześnie małym dzieckiem, jest to, że plan może zawsze ulec zmianie ;) I nie spinać się, kiedy coś nie idzie tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Dzięki temu będziemy mieć więcej luzu i elastyczniej podchodzić do rzeczywistości.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 18 października, 2016 - 8:31 pm

Dokładnie Karolina. Trzeba dać sobie takie przyzwolenie, że coś może pójść nie tak , jak chcemy. Że może nie ze wszystko damy radę zrealizować. Wrzucić na luz- jak piszesz :)

Reply
Anna Jędrzejewska 18 października, 2016 - 8:38 pm

Moją “pracą” w domu jest prowadzony blog i wiem, jak ciężko jest wygospodarować czas na przygotowanie artykułów przy dziecku, szczególnie przy jednoczesnej pracy zawodowej. W tygodniu planuję sobie wieczory na przygotowanie postów, ale często jest tak, że po południowym odrabianiu lekcji z córką, przygotowaniu jej na następny dzień do szkoły i siebie do pracy, po prostu padam z nóg :( Wtedy sobie mówię, że odpoczynek też jest ważny i jak najwięcej staram się zrobić w weekend. Trudniej jest latem przy ładnej pogodzie, bo wtedy często całe weekendy spędzamy poza domem ;) Podsumowując przy dziecku się da, a dobre, elastyczne planowanie znacznie to ułatwia – czego jesteś świetnym przykładem Magda :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 18 października, 2016 - 11:46 pm

Aniu masz bardzo dużo na głowie, bo oprócz pracy zawodowej jest blog. Jesteś też mamą. Wszystkie zadania pochłaniają czas , a sama wiesz, że blog to nie tylko napisanie tekstu, ale wcześniejsze przygotowanie, zdjęcia , promocja , obsługa mediów społecznościowych, nie mówiąc o technicznych sprawach. Dobrze, że dajesz sobie przyzwolenie na odpoczynek i na to, że czasem trzeba zmienić swój plan. Elastyczność jest bardzo ważna. Trzeba o tym pamiętać. Ty również jesteś świetnym przykładem ! :)

Reply
Kobieca Strona Mamy 18 października, 2016 - 10:40 pm

Bardzo ważna jest umiejętność odpuszczania. Lubię mieć przygotowany i zapisany w kalendarzu plan, ale często dziecko planuje dla mnie coś całkiem innego;) Wtedy “uelastyczniam” plan i rezygnuję z rzeczy najmniej ważnych. Albo proszę kogoś o pomoc – bo tak jak pisałaś, trzeba o tą pomoc prosić.
Praca z dzieckiem to nic lekkiego, ale kto ma temu podołać jak nie my – kobiety?:)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 18 października, 2016 - 11:48 pm

To bardzo ważne umiejętności – odpuszczanie i elastyczność. Choć wiem, że jest to trudne. Chciałoby się wszystko zrealizować, ale czasem jest coś niespodziewanego lub po prostu jesteśmy zmęczone. Dlatego ważne jest, aby wykorzystać dobrze czas, który mamy. Wtedy zawsze idziemy do przodu :)
No pewnie, że damy radę :) Tak będzie :))

Reply
Aneta Wierzbicka Inside Story 18 października, 2016 - 11:20 pm

Magda, super napisane i zawarłaś chyba wszystko, co się dało. Innych sposobów po prostu nie ma :).
U mnie sprawdza się ogólna lista zadań i jeśli tylko mogę, staram się zaczynać od tych najprostszych, żeby “odhaczyć” i wyrzucić z listy i z pamięci. Im mniej zadań na liście, tym lepiej, bo mam porządek w głowie.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 18 października, 2016 - 11:51 pm

Możliwość “odhaczenia” zadania z listy jest cudowna :)) To daje poczucie, że jednak coś idzie do przodu, że zadania są realizowane. Dlatego ważne jest realne zaplanowanie zadań. Lepiej dać ich mniej i zrobić coś dodatkowo niż ustalić za dużo i czuć się źle, że lista tylko się powiększa.
Taki porządek w głowie sporo daje. A czasem z kolei dobrze jest po prostu odpocząć albo umówić się na spotkanie z koleżankami, aby się oderwać :)

Reply
Żaneta Jażdżyk 19 października, 2016 - 1:21 am

U mnie właśnie takie “nieprzewidziane” w toku. Nasze pierwsze przeziębienie… ja chorowałam w zeszłym tygodniu, Zuzia od soboty, a tatusia chyba zaraz złoży :D Eh.. bardzo, bardzo to wpływa na dzień :) W sumie bardziej na noce. Dziś nie pamiętam od jakiego czasu mogłam trochę popracować. A teraz na deser Twój wpis i za chwilę biorę się za lekturę książki przed snem ;) W sumie z pracą nawet łatwiej było kiedy ja byłam chora, nie Zuzia.

Ale ja nie o tym :) Realność planu – tak, zwracam na to uwagę, ale osobiście wolę zaplanować więcej niż za mało. Po wielu testach u mnie naprawdę wychodzi, że kiedy mam ambitny tydzień to zrobię dużo więcej niż kiedy wybiorę mniej zadań. Nawet jeśli nie zrobię wszystkiego ;)
U Ciebie drzemka się skraca, u mnie z trzech półgodzinnych zrobiła się jedna 1,5 godzinna. Także też powoli dostosowuje się do tej zmiany :D
Ale ogólnie mam bardzo podobny system działania, który i u mnie się zdecydowanie sprawdza ;)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 2:10 pm

W takim razie dużo zdrowia dla Was :* Sezon chorobowy w toku, poprzedniego “sezonu” też było u nas trochę przeziębień, zobaczymy, jak będzie teraz. To zdecydowanie trudniejszy czas, bo gorsze nocki też wpływają na zmęczenie w ciągu dnia i mniejszą efektywność, kreatywność, pomysłowość itp.
A widzisz- to masz inaczej z ilością zadań :) U mnie właśnie jak dam sobie za dużo zadań, a nie zrealizuję to się źle z tym czuję, że nie udało się zrealizować i lista zadań rośnie. Bardzo mnie to demotywuje. Ale to już odkryłam i staram się planować bardziej realnie + konkretne zadania, żeby od razu “osadzić ” je w czasie. Mniej więcej przewidzieć , ile one mogą zająć.
Ta drzemka pewnie jeszcze u Was się wydłuży. U nas kiedyś było kilka drzemek po 30-40 minut :) Później pojawiły się dwie , a później (po roku) jedna dłuższa. W najlepszym momencie było to nawet 3 godziny :))
Żaneta jesteś przykładem osoby, która świetnie planuje ! :) Czekam na Twoim blogu na kolejne relacje :)

Reply
Żaneta Jażdżyk 25 października, 2016 - 11:18 pm

Dziś właśnie mam pierwszy od dwóch dni wieczór “dla siebie”. Zobaczymy ile dam radę zrobić i czy Zuzia się już nie obudzi. Drzemki też już skróciła. Kobieta zmienną jest xD Od samego początku :D

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 26 października, 2016 - 7:19 pm

Zmienna zdecydowanie :) Wiem, o czym piszesz :) Znając Ciebie, pewnie w tym czasie wolnym – wiele zdziałałaś :)

Reply
Żaneta Jażdżyk 26 października, 2016 - 10:44 pm

No, trochę podziałałam :D Może nawet trochę za długo ;) Dziś kontynuacja :D
Ale ostatnio dochodzę do wniosku, że muszę coś zmodyfikować, bo aktualny plan coś szwankuje ;)

Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 27 października, 2016 - 1:58 am

Tak to jest z tym planem – ja też dopasowuję co jakiś czas, modyfikuję, sprawdzam. Myślę, że to dobrze, bo wtedy można działać lepiej :) Jak widzisz – ja też jeszcze przed komputerem :)

Majniaki 19 października, 2016 - 10:51 am

U mnie na szczęście mały już w żłobku, więc czasu niby wystarczająco, ale we wrześniu przez ząbkowanie był tylko nieco ponad tydzień.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 2:18 pm

Ząbkowanie to ciężki czas- przynajmniej u nas :) Choć ostatnio już było z tym lepiej – o dziwo :))
Myślę, ze nawet jeśli dziecko w żłobku to i tak trzeba dopasować sobie swoje zadania, ułożyć plan dnia do swojej sytuacji.

Reply
Majniaki 24 października, 2016 - 11:33 am

Trzeba, bo czas mimo wszystko przelewa się przez palce :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 24 października, 2016 - 7:48 pm

Dokładnie :) Bo bez tego człowiek się czasem zastanawia “A co by tu dziś zrobić…” albo chodzenie z kąta w kąt :)

Reply
Majniaki 24 października, 2016 - 8:57 pm

A potem okazuje się, że zaraz trzeba dzieci odebrać, a obiad się sam nie zrobi ;)

Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 25 października, 2016 - 2:08 am

No właśnie :) Jednak planowanie to istotna rzecz ! :)

Marlena I Bogate Myśli 19 października, 2016 - 2:14 pm

Kiedy mój synek jeszcze spał w dzień – ten czas poświęcałam na pracę ;) Teraz jest inaczej, pracuję albo zanim jeszcze wstanie, albo gdy już zaśnie. Od niedawna mam jeszcze prawie 3 godziny w ciągu dnia – kiedy Jaś jest w przedszkolu :) Sprzątanie jest sprawą o bardzo niskim priorytecie ;) Naczynia myję, gdy gotuję obiad, a sprzątam wspólnie z synkiem – idealnego porządku nie ma i pewnie nigdy nie będzie – nie jest nam do niczego potrzebny :D

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 11:42 pm

Chciałam ostatnio przetestować poranne wstawanie, tylko jednak nie da rady. W tym czasie uczy się także mąż i korzysta z komputera. A mi też jest potrzebny. Pomyślę jeszcze o alternatywie, żeby w tym czasie zrobić coś bez komputera – o np. napisanie artykułu, przeczytanie książki. Ale to już nie w tym tygodniu, bo trochę do zrobienia przed komputerem. Widzę, że mamy podobne priorytety :))

Reply
Marlena I Bogate Myśli 20 października, 2016 - 11:28 am

Mi jest łatwiej – mąż wstaje o 4.30 i zaraz po 5 wychodzi do pracy :D A w domu cisza i spokój – o ile Janek nie wstanie jak tylko włączę komputer ;) W lecie często czytałam – teraz jest ciemno a śpimy z synkiem, więc włączenie światła odpada :) A co do porządku i naczyń – nigdy nie były moim priorytetem – nawet bez dziecka, sama z siebie zabierałam się za to koło 22 – jak już nic pożytecznego nie chciało mi się robić, a jeszcze było za wcześnie na spanie ;)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 20 października, 2016 - 2:29 pm

Taka cisza jest super, u mnie właśnie wieczorem i to często późnym :) Ale patent z porannym wstawaniem wytestuję, jestem zdeterminowana. W następnym tygodniu próba :) Marlena- ważne, żeby znaleźć sposób i określić priorytety :)) Ty masz określone :D

Reply
Marlena I Bogate Myśli 20 października, 2016 - 2:50 pm

Dokładnie najważniejsze to znaleźć sposób, który się u nas sprawdza – dla każdego może to być co innego :) A bez określonych priorytetów też jest ciężko – zamiast coś robić, kręcimy się w kółko z myślą – co następne ;)

Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 20 października, 2016 - 9:16 pm

Dokładnie – myślenie… a co by tu zrobić :))

Dominika 19 października, 2016 - 4:09 pm

Ciekawe porady. Jeszcze nie mam dziecka, ale cały czas myślałam, że po prostu nie da się z nim pracować. A tu niespodzianka. Postaram się zapamiętać :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 11:44 pm

Myślę, że wszystko jest kwestią zaplanowania i wykorzystania czasu, który jest. Znam mamy, które funkcjonują dość podobnie, więc da się. Zresztą ja też tak uważam. Zgodzę się , że nie jest to łatwe i to będę podkreślać. Ale jest możliwe :) Gdybyś na przyszłość potrzebowała rad to chętnie coś podpowiem :)

Reply
Kasia Wawrzycka 19 października, 2016 - 5:51 pm

Ech, zazwyczaj pracuję w podobnym systemie jak ty, ale w tym tygodniu moja córka jest chora, a ana dodatek zaraziła również mnie. A to oznacza cały dzień układania puzzli i budowania z klocków, o pracy nie ma nawet co marzyć ;)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 11:45 pm

I to są te trudniejsze sytuacje. W tych momentach z reguły odpuszczenie lub plan bardzo minimum :) Życzę Wam dużo zdrowia. Czas przeziębień niestety się zaczął. Ciekawa jestem, jak to będzie u nas.

Reply
Kakaludek.com 19 października, 2016 - 10:34 pm

Mój 11 miesięczny Kakaludek ma na razie pełną władzę nad moim czasem. Jego tata przejmuje nad nim opiekę maksymalnie na 2 godziny w ciągu dnia, ale muszę w tym czasie uwzględnić czas na higienę i pielęgnację – prysznic, mycie włosów, malowanie paznokci itp. Oraz zjedzenie kolacji. Dlatego co mogę robię na telefonie, gdy syn śpi. Inaczej nie zrobiłbym nic…

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 11:47 pm

No tak każde dziecko inne. Mi również ułatwiają czas aplikacje mobilne. Czas dla siebie jest również bardzo ważny i oczywiście odpoczynek. Kakaludku blog działa, media społecznościowe również, więc dajesz radę :)

Reply
Paulina Błaszkiewicz - Careta 19 października, 2016 - 10:46 pm

Ja staram się wykorzystywać maksymalnie czas kiedy moja córeczka śpi (czyli ok. 2 godzin w ciągu dnia i wieczorami – nocami). Kiedy ją usypiam muszę zazwyczaj poleżeć z nią ok. godziny zanim pozwoli mi odejść ;) wykorzystuję ten czas korzystając z telefonu – na przeglądanie interesujących mnie wpisów, komentowanie, działania na instagramie. Wtedy też często powstają wpisy na mojego bloga albo chociaż ich zarys. Niezastąpione jest też wsparcie najbliższych :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 19 października, 2016 - 11:53 pm

Czas drzemki jest nieoceniony :) Ja się cieszę, że u nas jeszcze jest (ciekawe jak długo ). U nas podczas usypiania ja jestem w pokoju i czekam aż zaśnie, też wtedy przeglądam media społecznościowe. Widzę, że masz podobnie. To się nazywa dobre wykorzystanie czasu. Zamierzam spróbować wstawania rano. Zobaczymy czy się uda i co z tego wyjdzie :) Wsparcie bliskich bardzo ważne, zgadzam się.
Paulina , jak widać Ty również masz swój system i cieszę się , że się sprawdza :)

Reply
Agata (Cyk Cyk Studio) 20 października, 2016 - 7:48 am

Najgorsze w pracy w domu z małym dzieckiem jest dla mnie to, że czuję, że niczego nie robię na 100%. Wiele rzeczy mogę zrobić, gdy córka nie śpi (zwłaszcza, że obecnie 40 minutowa drzemka to czasem max…) – wtedy na przykład kleję albumy dla klientów, a jednocześnie pozwalam się bawić jej swoimi kolorowymi taśmami, kredkami i naklejkami. Powstały w ten sposób wielkie arcydzieła ;) Na spacerze też często sprawdzam maile, planuję posty, akcje (ja używam trello), social media – ale mam wrażenie, że ani nie jestem tak naprawdę na spacerze, ani nie jestem w pracy. Brakuje mi takiej możliwości wyłączenia się tylko na jedną czynność (podobno multitasking na dłuższą metę jest niezdrowy!). Wieczorem, gdy dzieckiem zajmuje się mąż, też nie mogę się całkiem odłączyć, bo moje biuro niestety jest w pokoju dziennym, a córka nie akceptuje mnie siedzącej przy komputerze ;) Zostają noce, ale ile można nie spać? ;) Czekam, aż będę ją mogła posłać do przedszkola choćby na 5 godzin :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 20 października, 2016 - 2:35 pm

Tak- to jest utrudnienie. Ja nie potrafię pracować, mocno się skupić w takim nie 100% skoncentrowaniu się na zadaniu. Dlatego drobne sprawy robię przy córce , choć wiadomo , że one też są przerywane, bo muszę sprawdzić co się dzieje, oderwać się.
Dla mnie taki najlepszy czas jest podczas drzemki córki i wieczorem ( na szczęście jest osobny pokój). Agata, ale jak widać – dajesz radę , nawet w trudnych warunkach :) Odpoczynek jest też bardzo istotny, bo w zmęczeniu produktywność i efektywność spada. Nie ma lekko, ale dajemy radę :) Kiedy myślisz o przedszkolu ?

Reply
Agata (Cyk Cyk Studio) 20 października, 2016 - 2:49 pm

Daję, mam taki swój sposób – po śniadaniu, około 9 biorę ją na porządne wymęczenie na placu zabaw i spacerze, ale takie naprawdę wybieganie się i wtedy jest szansa, że po powrocie około 11, zjedzeniu czegoś, zaśnie na przynajmniej godzinę. I w taką godzinę ja jestem w stanie zrobić tyle, co kiedyś w 4 ;) ;) ;)
Na razie ma 1,5 roku, więc na przedszkole dużo za wcześnie, ale mam nadzieję, że już za rok będzie można się przymierzać ;)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 20 października, 2016 - 9:15 pm

Super, że masz swój sposób :)) To prawda- czasem przez godzinę można bardzo dużo zrobić. Zwłaszcza, jak mamy dokładnie określony plan. Za rok myślę, że już na spokojnie – nawet na 3 godziny – to już będzie dużo :)

Reply
www.kasiaekiert.pl 21 października, 2016 - 2:03 pm

Magdo – i jak wszyscy widzimy – pieknie Ci sie to udaje :)

śliczna strona!

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 21 października, 2016 - 9:23 pm

To też nie jest tak, że zawsze pięknie i super, bo bywa też trudno i tego nie ukrywam :) Ważne, żeby iść do przodu. Dziękuję Ci za miłe słowa Kasiu :)

Reply
My Home Rules 24 października, 2016 - 8:15 am

To musi być mega wyzwanie. Przy samym prowadzeniu bloga wiem jakie to jest trudne.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 24 października, 2016 - 7:48 pm

Z planem po mału do przodu :))

Reply
Joanna Kokoszkiewicz 24 października, 2016 - 11:22 am

Dzięki Magda za podzielenie się swoimi sposobami. Ja sama długo miałam z kilkoma rzeczami problem, np. jak moje dzieci były w domu, to nie chciałam siadać do pracy, bo chciałam mieć ten czas tylko dla nich. Nie było to łatwe, bo czasem lekcje w szkole były bardzo krótkie, a moja ilość zadań nie malała. Teraz dzieci wiedzą, że jak one są w domu, to mama też potrzebuje trochę popracować. Jednocześnie ustalamy kiedy kończę i co fajnego wtedy razem porobimy. Wilk syty i owca cała :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 24 października, 2016 - 7:52 pm

Rosnąca ilość zadań przynajmniej na mnie nie działa dobrze, dlatego staram się w miarę realnie je ustalać (choć też nie zawsze to się udaje ). Ja z córką zrobię drobne sprawy, ale i tak co jakiś czas się odrywam, żeby sprawdzić co robi (cisza nie zapowiada nic dobrego :) ) lub jestem potrzebna. Dlatego już wiem, że sprawy, które wymagają dużego skupienia wykonuję na spokojnie wieczorem lub podczas drzemki. Ustalenia o których piszesz z pewnością są bardzo pomocne. Dziękuję za ten pomysł. Od jakiego wieku proponujesz wprowadzać?

Reply
Joanna Kokoszkiewicz 26 października, 2016 - 9:46 pm

Hmm, sądzę, że z każdym dzieckiem warto próbować to ustalać. Wiadomo, że z młodszym te okresy pracy mamy będą krótsze, ale z moich doświadczeń warto po prostu dziecku jak najwcześniej to tłumaczyć :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 27 października, 2016 - 1:59 am

Będę stosować. Dziękuję Asiu za Twoje rady , jako bardziej doświadczonej mamy i specjalisty w tej dziedzinie :)

Reply
Joanna Kokoszkiewicz 28 października, 2016 - 12:36 pm

:) Dziecko ma swoje potrzeby, ale mama też je ma. Warto to też dziecku komunikować. Potrzeby wszystkich członków rodziny są ważne :)

Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 28 października, 2016 - 10:02 pm

Tak – wszyscy w rodzinie są ważni. Każdy potrzebuje także odpoczynku i chwili dla siebie :)

La Blonde Vita 25 października, 2016 - 10:15 pm

Bardzo cenne rady, przydadzą się nie tylko mamom :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 26 października, 2016 - 7:22 pm

Oooo fajnie, że też coś znalazłaś dla siebie :) To prawda, że rady da się “dopasować” do sytuacji :)

Reply
Natalia_Winiarz 27 października, 2016 - 6:18 pm

Bardzo ciekawy artykuł, mnie też ten temat dotyczy :) Faktycznie frustracja rośnie, gdy za dużo narzuci się sobie tych zadań i celów. Przetestowałam to również na sobie :) Też staram się wykorzystywać ten czas drzemki dziecka, zwłaszcza jeśli nad niektórymi zadaniami muszę się skupić w 100% – albo wieczorem.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 28 października, 2016 - 12:14 am

Witaj w klubie Natalia :) Widzę, że mamy podobne myślenie i podobny plan. Jak też , gdy za wiele to jest tylko gorzej. Dlatego staram się coraz bardziej dopasować zadania do czasu, choć i tak są sytuacje, których nie przewidzę. To dobre wykorzystanie wolnego czasu jest bardzo ważną kwestią. Super, że Ci się to udaje. Trzymam kciuki za dalszą realizację planów :)

Reply
Wiedza, która Ci się przyda #3 - moje październikowe polecenia 28 października, 2016 - 6:05 am

[…] Sposoby na pracę z dzieckiem w domu Lekka zmiana mamy […]

Reply
Asia | amelushka 6 listopada, 2016 - 5:32 pm

Ja się podpiszę pod wszystkimi Twoimi sposobami za wyjątkiem proszenia o pomoc i ustalania priorytetów. Z tym pierwszym mam spory problem, ponieważ po pierwsze, nie potrafię, a po drugie, nie mam za bardzo kogo poprosić. A jeśli chodzi o ustalanie priorytetów, to nadal się tego uczę, bo zawsze chciałabym zrobić wszystko na raz, ponieważ jest tak samo ważne, a przy dziecku niestety się nie da.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 6 listopada, 2016 - 9:31 pm

Co do proszenia o pomoc to najczęściej pomaga mi mąż :) To bardzo dużo, bo wtedy ja mogę się zająć moimi zadaniami. Ustalanie priorytetów nie należy do łatwych, też bym chciała zrobić wiele rzeczy naraz :) Myślę, że nie ma nic złego w proszeniu o pomoc. Ona też jest Tobie potrzebna. Wciąż się tego uczę. Przyszedł jednak moment, kiedy zrozumiałam, że muszę wybrać pewne rzeczy, a część odpuścić, bo też czasowo nie dam rady wszystkiego zrealizować. Dlatego określam rzeczy te bardziej i mniej ważne. Życzę Ci zatem powodzenia w ustalaniu priorytetów :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

Reply
Małgorzata Paliszewska 9 listopada, 2016 - 12:14 am

Świetny motywujący tekst ;) tylko niestety najpierw, to trzeba zrobic ten pierwszy krok, czyli na spokojnie usiąść i zrobić swój pierwszy plan…. u mnie jest ten problem, że przymierzam się do tego, ale jakos mi nie idzie;( jak już do tego usiądę, to nagle robi mi się w głowie pustka, zapominał ponad połowę ważnych rzeczy jaki muszę zrobić, a potem… potem jak mi się w ciągu 10 min. nie przypomni to odpuszczam i tak odkładam napisanie planu. Chciałabym mieć tak jak TY, że pomaga Ci mąż, ale niestety ja wychowuję synka sama a mój partner mieszka na drugim końcu Polski, więc zbytnio za dużo mi nie pomoże :( na rodziców mogę liczyć, ale też już chcieli by odpocząć, dlatego walczę z tym planem zadań do zrobienia, bo chciałabym ich odciążyć, ale przede wszystkim mieć więcej czasu dla synka.
Wiem co muszę zrobić, co jest ważne, którą pracę muszę szybciej oddać (zajmuję się rękodziełem), ale czasem mam taki chaos w głowie, że robię trochę tego trochę tamtego a w efekcie wychodzi na to, że zawsze robię wszystko na ostatnia chwilę ;/
Wiem, że z tym planowanie robię, źle, ale ja to chyba musiała by dostać porządnego kopa, żeby się ogarnąć.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 9 listopada, 2016 - 2:06 am

Tekst przede wszystkim życiowy :)) Co nie znaczy, tak jak wspomniałam, że zawsze działa, ale staram się modyfikować, ulepszać, by było coraz lepiej. Zdecydowanie nie jest to łatwe, zresztą sama o tym wiesz. Z pewnością – masz trudniejszą sytuację, bo rodzice też nie zawsze mogą się zająć synkiem. Dlatego myślę, że warto skupić się na tym czasie, który masz. Nie ma go wiele, ale zawsze coś i w tym czasie już można coś zrobić – nawet niewiele , drobną rzecz, ale zawsze jest to kolejny element i zadanie do przodu. Mi z planowania właśnie pomaga plan tygodniowy plus wieczorem staram się zaplanować zadania na kolejny dzień. Możesz to zrobić na spokojnie z herbatką , żeby ten czas sobie umilić :) Pomyśl, wtedy na spokojnie. Ważne też jest (przynajmniej dla mnie) realne ustalenie zadań. Bo, gdy ustalisz sobie za dużo to może to demotywować. Chyba, że masz odwrotnie :) Daję Ci zatem wirtualnego motywacyjnego kopa i mam nadzieję, że uda się lepiej zaplanować czas :)) Powodzenia !

Reply
Małgorzata Paliszewska 9 listopada, 2016 - 10:48 am

Dzięki ;) Mam nadzieję, że z tymi radami i wsparciem lepiej sobie poradzę, bo w rodzicach mam wsparcie, ale też z drugiej strony słyszę co chwilę “nie dasz rady” i to nie tylko jesli chodzi o pracę… Parę lat temu przeszłam poważna operację i od tej pory zdania” jak Ty sobie poradzisz? przecież nie dasz rady sama” lub “ja to za Ciebie zrobię, bo Ty nie masz siły” itp. i mimo tego, że sobie radzę, to jakoś nie czuje, żeby to zauważali i przez to też może jestem bardziej zdemotywowana ;(
Jeszcze raz dziekuję Ci Magda za tego kopa motywacyjnego, bo chyba właśnie tego trzeba mi było :*

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 9 listopada, 2016 - 10:41 pm

To rzeczywiście trochę trudniej, bo wsparcie bliskich osób też jest ważne. Ważne też jest przekonanie w Twojej głowie, to co Ty myślisz – tak uważam. Myślę, że warto, abyś pracowała nas tym, co chcesz, rozwijała się. Cieszę się, że znalazłaś choć trochę więcej motywacji :)

Reply
Małgorzata Paliszewska 10 listopada, 2016 - 10:50 pm

Dzięki Magda, mam nadzieję, że mi się uda :)

Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 11 listopada, 2016 - 2:30 am

Mogę tylko życzyć powodzenia :)

Lidia - Haniola 9 listopada, 2016 - 11:19 pm

Korzystaj z drzemek maksymalnie! Moje obie przestały spać w dzień w okolicy 2. roku życia :) ja też sprzątania nie uważam za najważniejszego :) teraz raczej pracuję tylko wieczorami, za dnia mogę sprawdzić maile i social media przy córkach i stworzyć coś na bloga do pokazania, bo i one mają z tego korzyści :) a tak to do komputera nie jestem w stanie usiąść.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 10 listopada, 2016 - 2:09 am

Właśnie się zastanawiam ile jeszcze potrwa to spanie. Liczę się z tym, że niedługo może się zakończyć :) Ja też z Agą niewiele zrobię, nawet jak się zajmie to i tak się odrywam, bo sprawdzam co robi, ma też różne “ciekawe” pomysły… także to jest takie odrywanie, ciężko się skupić. Wtedy również sprawdzam media społecznościowe, robię jakieś drobne rzeczy. Reszta spraw właśnie podczas drzemki i wieczorami. Masz ten plus, że możesz coś przygotować na bloga, gdy tworzysz zabawki, materiały – to dodatkowa frajda dla nich :)

Reply
Aga (LaCayena.pl) 11 listopada, 2016 - 7:13 pm

Podajesz ciekawe wskazówki i dajesz nadzieję, że jednak można pogodzić pracę w domu z opieką nad dzieckiem. Planowanie nie ma sobie równych. Zanim zostałam mamą miałam wszystko poukładane w pracy i w domu. Później na jakiś czas zapomniałam (musiałam zapomnieć) o planowaniu, ponieważ z maluchem każdy dzień, mimo że powtarzalny, był jednak inny. Teraz mała ma prawie 1,5 roku i od jakiegoś czasu zajmuję się swoim rozwojem. Powoli wracam do ustalania zadań i priorytetów, choć nadal brakuje mi kontroli nad wszystkim co się u nas dzieje. A muszę trochę przyśpieszyć, bo wiosną pojawi się drugi maluch, a wtedy znów na jakiś czas będzie trzeba odpuścić ;).

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 12 listopada, 2016 - 3:07 am

Popieram mocno to, że stawiasz na swój rozwój ! W tym temacie mamy coś wspólnego :) Tak, jak napisałam w artykule – czasem są dni, że mimo planów coś się nie uda, wyskoczy jakaś niespodziewana sytuacja lub najzwyczajniej w świecie jesteśmy zmęczone. Wtedy trzeba znaleźć czas na odpoczynek, bo to też jest ważne :) Myślę, że warto także dać sobie to przyzwolenie, że czasem plany mogą się zmienić i tu trzeba być elastycznym , ale też nie obwiniać siebie :) Mi podoba się zwrot, aby wykorzystać czas, który mamy :) Zdecydowanie – planowanie to podstawa. Wtedy jakoś udaje się realizować zadania albo chociaż ich część :) Ja też system muszę modyfikować i ulepszać, jednak trzymanie się tych kilku zasad faktycznie pomaga. W takim razie życzę Ci powodzenia i przede wszystkim dużo zdrowia dla Was :)

Reply
Weronika | Kobieta Managerem 27 stycznia, 2017 - 12:16 pm

Świetny artykuł. Najważniejsze przesłanie – nie ma złotego środka. Trzeba potestować i realnie podejść do sytuacji. Dla mnie jest ważne, żeby nie wpaść w pułapkę chęci zrobienia za dużo i idącej za tym frustracji. Mierzmy siły na zamiary. No a już ponad wszystko jest kwestia planowania :)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 28 stycznia, 2017 - 3:19 pm

A innym przesłaniem jest to, że praca w domu z dzieckiem jest możliwa :)) Oczywiście – trzeba ustalić swój plan, znaleźć swój sposób i dopasować do sytuacji, możliwości. Znam takie nakładanie na siebie zbyt wielu zadań. Dla niektórych osób – jest to mobilizujące, dla mnie – wręcz przeciwnie :) Stąd staram się ustalać zadania bardziej konkretne, małe , a przed tym zastanawiam się czy dam radę (czasowo) je wykonać :) Wiem, że nie jest to łatwe zdanie, dla mnie również :) Bo przecież chcemy tyle zrobić :) Trzeba też pamiętać o naszym zdrowiu , rodzinie, bliskich i o nas samych :)

Reply
firliki 22 kwietnia, 2017 - 11:49 pm

Ja mam problem z proszeniem o pomoc. Zawsze miałam. Nawet koleżanka z liceum zwróciła mi kiedyś na to uwagę, że przecież mogłam poprosić zamiast się męczyć…ja to mam już chyba wbudowane, bo ciężko mi to wyrugować…a jeśli chodzi o organizację pracy z dzieckiem u boku – dopiero teraz zaczynam taką szansę dostrzegać ;)

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 23 kwietnia, 2017 - 11:54 pm

Estera jeśli chodzi o prośby o pomoc przy córce to jakoś potrafiliśmy się z mężem podzielić i mam wielkie jego wsparcie. Na początku oczywiście była obawa, np. gdy pierwszy raz wyszłam z domu, zostawiając go z córką. Okazało się, że poradził sobie świetnie, było nawet lepiej :))) Ja też patrzę na to tak, że gdy ja czymś się zajmę to oni mają szansę spędzić czas razem, bo przecież tata był wcześniej kilka godzin w pracy :)) To fakt, na początku dzieci są bardzo absorbujące. Dobrze, że jest już jakaś szansa :))

Reply
firliki 24 kwietnia, 2017 - 6:37 am

Wiesz, u mnie było tak, że umowa o pracę kończyła się w dniu porodu. Mąż stwierdził, że w takim razie podejmuje się utrzymania nas wszystkich do momentu, kiedy Mały pójdzie do przedszkola. Automatycznie wszystkie obowiązki związane z domem faktycznie przeszły na mnie. O pomoc nie prosiłam, ponieważ Mąż pracuje na etacie i jeszcze w sezonie na weekendy dorabia w Niemczech. Ale po roku wymiękłam ;-) A Syn idzie do żłobka – o ile pracę znajdę ;-) A Ciebie podziwiam, bo naprawdę fajnie to sobie wszystko ukadasz.

Reply
Magda Bek (Lekka Zmiana Mamy) 25 kwietnia, 2017 - 11:24 am

Estera przybijam piątkę, bo u mnie wygląda to bardzo podobnie :)) Również umowa do dnia porodu i również zdecydowałam się zostać w domu, póki córka nie pójdzie do przedszkola :) W tym czasie działam i inwestuję w siebie. Taki właśnie czas sobie określiłam, a później – zobaczymy jak to się poukłada ;) Wiem, że bywa ciężko, a u Ciebie jeszcze trudniej skoro mąż czasem wyjeżdza. Nie dziwię się,że wymiękasz. Ja też czasem wymiękam i potrzebuję odpoczynku, oderwania się i odpuszczenia :)) Nie ma za co podziwiać , nic takiego nie robię szczególnego :) Ale dziękuję :*

Reply

Leave a Comment